5 października 2006

Karpacz 2006 podsumowanie

Wycieczka bardzo udana, pogoda wymarzona, watroba skatowana. Tutaj widac caly dorobek wczasow. Juz nie moge sie doczekac rajdu elektryka. Posted by Picasa

Karpacz 2006 dzień trzeci


Dzien trzeci byl surowy. Ostre chodzenie w okolicach Szklarskiej Poreby. Na pierwszym planie wodospad Szklarki. Troche sie skurczyl po tych powodziach.



Po ostrym podchodzeniu pod Szrenice czas na lajt obok schroniska.



Glupi kot!



Male dzieci.

 Posted by Picasa

Karpacz 2006 dzień drugi


Nie ma co sie oszczedzac. We wtorek wstalismy cos kolo 9 i od 10 juz wchodzilismy na Sniezke. Ponizsza fotka przestawia maly wodospad na szlaku czerownym. Strome wejscie, duzo wycieczek mijalismy, nawet fajne lachony byly :)



Tutaj nasz dzisiejszy cel SNIEZKA. Po drodze wstapilismy na BOSSMANA, co dziwne ciezko dostac to piwo we Wrocku, ale w gorach no problemo. W kazdym schronisku mozna je dostac. Wojtek od razu doszedl do siebie, poprzednik z poprzedniej nocy dal ostro w kosc :/



Tutaj juz na miejscu. Najwyzszy szczyt Karkonoszy zdobyty. Pogoda po koniec wrzesnia lepsza niz w sierpniu!!



Inne ujecie. Wprawne oko studenta telekomunikacji zauwazy nadajniki sieci komorkowych. Co ciekawe zasieg polskich sieci byl slabiutki. Bracia Czesi nas zagluszali.

 Posted by Picasa

Kapracz 2006

Karpacz
Wyjazd w dniach 25.09 - 29.09.06 r
Skład:
1. Wojciech "Wąs" Panek,
2. Jakub "Kapitan" Owsiany,
3. Marcin "Zachar" Zachariasz.




Przyjechalismy w poniedzialek o okolo godziny 11 do Karpacza, mieszkalismy u Panstwa Ostrowskich w pensjonacie Ikar. Okolo 12 wyruszylismy do Czech na przelecz ochlaj w celu zakupienia paru dobrych piwek. Swieze powietrze, letnia pogoda sprawila, ze skonczylo sie na kilkudziesieciu :) Troche pochodzilismy po czeskiej stronie. Drogi u naszych sasiadow bardzo zadbane. Nie to co w Polsce.



Tak wyglada napis w stylu polskiego NIE PAL na czeskiej paczce fajek. Chyba sasiedzi nie cackaja sie i pisza dosadniej: NIE PALE GLUPI CAPIE BO NIE BEDZIESZ MIAL SPERMY!!!



Tutaj maly PIT LANE na szczocha, Kuba chyba cos tam pije. Standard!!



Tutaj gołe klaty. Mielismy strasznie ciezka walke z wymagajacym przeciwnikiem. Tym rywalem byla niepozorna flaszka specjalnego zacharowego specjalu, ktory mial okolo 70%.
 Posted by Picasa