Na pierwszym zjdęciu namiot Heineken'a, najlepsza imprezowania plazowa nad Bałtykiem. Kapitan cały rok czekał, zeby sobie potańcować tam ...
Tutaj juz ludzi troszke nie kojarze, ponoc z Wojtusiowego kursu na serfera.
A tutaj ekipa z zaprzyjaźnionego Wołomina. W tym roku liczniejsza, tylko dwie osoby kojarze: Łysego (to ten w dresie czarnym) oraz Miśka (ten zapatrzony w polskie morze chłopiec i czarnej czapeczce). Słyszałem, ze grali tam w ciekawe gry plazowe (poker rozbierany, bieg na Bornholm i spowrotem etc).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz