4 listopada 2007

Wieczór Rajdowy

To tradycja, zawsze w pierwszy dzien najlepsza jest impreza. Dom Wczasow Dzieciecy przezyl najazd pijakow, meneli z PWR :D


Stykaja sie ogorkami :D Dobre nawet byly.

Najlepszy balet na jakim bylem. Klub EWA, srednia wieku ochroniarzy 55 lat, oplata za toalete 20 groszy, piwo cos kolo 3 zetow. W srodku kupa wiejskiego elementu. Dobrze, ze wczesnie zwialismy, po 23 to juz raczej sobie czlowiem nie potanczy, ale w morde na bank dostanie. Kolega z pokoju pozdrawia Bratynice, Wujaszka.



Nawet Michal "Jasło" zadowolony byl w wypadku. Jezeli bedziesz w okolicach Swieradowa zajrzyj do EWY, nie bedziesz zalaowal.

Posted by Picasa

Rajd Elektryka

Tutaj jeszcze kilka fotek z rajdu (caly semestr sie czeka na to wydarzenie :D). Teraz mala zagadka:
O ktorej godzinie ponizsze zdjecia zostaly popelnione? (podowiedz: nalezy zwrocic uwage na panujcy zmrok za oknem EZT, odpowiedz na koncu posta).


Super cytrynowka!! Kazda kropla na wage zlota!! Ogolnie w 3 godziny poszlo 3 litry tego napoju.


I taki efekt, nie znam ludzi a juz siedze u nich na kolanach :D


Zdjecia byly robione o godzinie 5 RANO!!!!
Posted by Picasa

Pozegnanie wakacji epilog

To juz ostatnie fotki. Tutaj jeszcze przy panach co stoja na warcie, w ten upal :(



Dream Team pozdrawia.


Posted by Picasa

Hostiniec u Kalicha


Bardzo ciekawe miejsce, piwo drogie troche, ale warto posiedziec w szynku, gdzie ponoc kiedys dawno temu Wojak Szwejk obalal browce i robil zadyme.


W tle Zamek na Hradczanach.


Posted by Picasa

Praga

Gwozdziem wyjazdu byla wycieczka do Pragi. Bez zadnego przewodnika, jedynie z mapa, totalnie na Jana. Zatrzymalismy sie supermarkecie na zakupy w stoisku monopolowym :D Oczywiscie spotkalismy ludzi z Polski, piwo, sztoki, maliby szlo jak woda mineralna w upal. Pogoda byla masakrystyczna, goraco jak w sierpniu. Tutaj po malym zaprawieniu przed podroza w metrze.

Rynek, za plecami Wojtona zegar astronomiczny. Ten slawny.




Pora na mala mapke, fernet sztok, masakra smakuje jak krople zoladkowe.

Posted by Picasa

Turbo chodzenie ciag dalszy

To jest wrzuta na jednej ze scian w Karpaczu (na przeciw tego monopola znajduje sie najlepszy bar z najlepszym kurczakiem z rozna). Chlopia z Hub musieli sie dobrze bawic.

Tutaj gdzies na drodze z przeleczy odrodzenie, w super stanie fiat 125p. Wedlug Loka na wszystkim pojedzie (denaturat, ropa, olej z biedronki). Ponoc tez fajne uczucie jak sie zredukuje z czworki na wsteczny. To specjalne kombo uruchamia mega dopalacz.


To zjdecie jest poprostu mistrzowskie. Widac co z ludzi robi TURBO CHODZENIE. Caly dzien na szlaku w ostrym sloncu. Na regeneracje kielbasa z gryla.


Posted by Picasa

Po długiej przerwie ...

Witam wszystkich na stronach naszego bloga:) Po dlugiej przerwie i lamentach od czytelnikow wrzucam kilka nowych fotek. Wrzesien pod wzgledem pogody byl lekko mowiac cienki, jednak w ostatni tydzien pogoda dopisala i to wlasnie wtedy postanowilismy (tradycja od 3 lat) pojechac do Karpacza na tzw. TURBO CHODZENIE po gorach. Co to oznacza? Juz tlumacze, w skrocie dzien wygladal tak godzina 8 rano pobudka, 9 opuszczenie pensjonatu, 9.10 juz na szlaku, okolo 20 powrot do osrodka :) Pierwsze zdjecie przedstawia sklad:
-KAPITAN,
- WOJTON,
-MISZCZ ZACHAR.
Nawiazujac do zdjecia, przed dluzsza droga warto zmowic paciez, gorzkie zale :D

Podczas wedrowki na czeska strone zatrzymalismy sie w schronisku pod Łomniczka, mozna je spokojnie nazwac stolica kotow gorski.
Ponizej reprezentant.


Wiater wieje w okolicach Domu Śląskiego, w tym roku nie polewali Bosmana :( W tle fajna czeska gorka, ale niestety nie ma nia zadnego szlaku.


Lucni Bouda, jedno z wiekszych schronisk jakie widzialem. Ciekawe polozenie, jedyna ostoja spokoju posrod bezmiaru stepu :)


Posted by Picasa