4 listopada 2007

Praga

Gwozdziem wyjazdu byla wycieczka do Pragi. Bez zadnego przewodnika, jedynie z mapa, totalnie na Jana. Zatrzymalismy sie supermarkecie na zakupy w stoisku monopolowym :D Oczywiscie spotkalismy ludzi z Polski, piwo, sztoki, maliby szlo jak woda mineralna w upal. Pogoda byla masakrystyczna, goraco jak w sierpniu. Tutaj po malym zaprawieniu przed podroza w metrze.

Rynek, za plecami Wojtona zegar astronomiczny. Ten slawny.




Pora na mala mapke, fernet sztok, masakra smakuje jak krople zoladkowe.

Posted by Picasa

Brak komentarzy: