Witam wszystkich na stronach naszego bloga:) Po dlugiej przerwie i lamentach od czytelnikow wrzucam kilka nowych fotek. Wrzesien pod wzgledem pogody byl lekko mowiac cienki, jednak w ostatni tydzien pogoda dopisala i to wlasnie wtedy postanowilismy (tradycja od 3 lat) pojechac do Karpacza na tzw. TURBO CHODZENIE po gorach. Co to oznacza? Juz tlumacze, w skrocie dzien wygladal tak godzina 8 rano pobudka, 9 opuszczenie pensjonatu, 9.10 juz na szlaku, okolo 20 powrot do osrodka :) Pierwsze zdjecie przedstawia sklad:
-KAPITAN,
- WOJTON,
-MISZCZ ZACHAR.
Nawiazujac do zdjecia, przed dluzsza droga warto zmowic paciez, gorzkie zale :D
Podczas wedrowki na czeska strone zatrzymalismy sie w schronisku pod Łomniczka, mozna je spokojnie nazwac stolica kotow gorski.-KAPITAN,
- WOJTON,
-MISZCZ ZACHAR.
Nawiazujac do zdjecia, przed dluzsza droga warto zmowic paciez, gorzkie zale :D
Ponizej reprezentant.
Wiater wieje w okolicach Domu Śląskiego, w tym roku nie polewali Bosmana :( W tle fajna czeska gorka, ale niestety nie ma nia zadnego szlaku.
Lucni Bouda, jedno z wiekszych schronisk jakie widzialem. Ciekawe polozenie, jedyna ostoja spokoju posrod bezmiaru stepu :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz